Premier naszego kraju, Donald Tusk, ogłosił, że już w najbliższy wtorek, 6 października, rząd zatwierdzi uchwałę w sprawie programu ochrony cywilnej i ludności na lata 2027–2031, którego całkowity koszt wyniesie 102,4 miliardów złotych (przybliżone 26 miliardów dolarów).
Informację tę przekazał podczas swojego wystąpienia przed spotkaniem Rady Ministrów, jak podaje PAP.
Według Tuska, do tej pory w ramach wcześniejszych inicjatyw Polska głównie finansowała pilne zakupy, na przykład generatory energii, w sytuacjach zagrażających zakłóceniom w dostawach prądu.
„Władze lokalne zgłaszały, co jest uzasadnione, potrzebę kontynuacji i zwiększenia finansowania tego programu, tak aby mogły zainicjować inwestycje na rzecz ochrony ludności cywilnej oraz systemu obrony cywilnej. Zdecydowaliśmy, że kwota ta wyniesie 102,4 miliardy złotych na lata 2027–2031,” dodał.
Tusk zaznaczył, że w ramach tego budżetu regiony otrzymają około 30 miliardów złotych (około 7,7 miliardów dolarów).
„Lokalne organy będą miały możliwość składania propozycji, co umożliwi im wpływ na decyzje dotyczące niezbędnych inwestycji – czy to w obszarze budowy schronów, wsparcia dla straży pożarnej, czy też infrastruktury telekomunikacyjnej – wszystko w zależności od rzeczywistych potrzeb,” wyjaśnił.
Premier zwrócił uwagę, że priorytetowe obszary, które będą objęte finansowaniem w ramach omawianego projektu, to budynki ochronne, a także sprzęt oraz środki do akcji ratunkowych, umożliwiające zapewnienie ciągłości dostaw wody i energii oraz przygotowanie miejsc i procedur do gromadzenia zapasów na wypadek krytycznych sytuacji, które mogą wystąpić zarówno w czasie konfliktu, jak i w sytuacjach na przykład klęsk żywiołowych.
„Planujemy także finansowanie systemów ostrzegania oraz technologii zabezpieczeń w dziedzinie komunikacji informacyjnej,” dodał.
Przypomnijmy, że Polska pracuje nad ustawą dotyczącą tzw. „sytuacji przedwojennej”, która ma określić zasady działania w warunkach, gdy kraj formalnie nie jest w stanie wojny, lecz zagrożenie jest już znacznie wyższe niż w sytuacji pokojowej.
Podano, że z Litwy, Łotwy oraz Estonii do Polski można ewakuować co najmniej milion osób, w przypadku gdyby Rosja zdecydowała się na atak na kraje bałtyckie.