Obawy dotyczące potencjalnego spisku związanego z Iranem, który mógłby doprowadzić do skomplikowanego ataku dronów na kluczową bazę lotniczą w Wielkiej Brytanii, skłoniły USA do podjęcia decyzji o wycofaniu bombowców B-1 z tej lokalizacji.
O tym fakcie poinformowali we wtorek anonimowi amerykańscy urzędnicy, z których wypowiedzi zacytował Reuters.
Iran odrzuca wszelkie oskarżenia o związek z planowanym atakiem na bazę „Fairford”, która jest jednym z preferowanych miejsc stacjonowania amerykańskich bombowców w Europie.
W brytyjskim Londynie, policja ogłosiła wczoraj, że aresztowano 22-letniego obywatela Wielkiej Brytanii w związku z przygotowaniami do ataków terrorystycznych, co stanowi część śledztwa dotyczącego możliwego zagrożenia.
Rzecznik Europejskiego Dowództwa Sił Zbrojnych USA odmówił złożenia komentarza, dodając: „Nie jest właściwe dyskutowanie o kwestiach wywiadowczych, dlatego nie będziemy przedstawiać szczegóły dotyczących działań podjętych w celu zabezpieczenia naszych żołnierzy.”
Jak podkreślił rzecznik prasowy, „amerykańskie bombowce, jak B-1, B-2 oraz B-52, potrafią przeprowadzać precyzyjne ataki w dowolnym zakątku świata, w tym z terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, gdziekolwiek i kiedykolwiek będzie to konieczne.”
Według dostępnych informacji, siły powietrzne USA przesunęły wszystkie swoje bombowce z bazy lotniczej „Fairford”, gdzie w połowie września miało miejsce nieudane zamach.
Prezydent USA, Donald Trump, wcześniej oświadczył, że amerykańskie siły zbrojne wycofały wszystkie samoloty z bazy „Fairford” w odpowiedzi na „konkretne zagrożenia” dla tego obiektu wojskowego.